Dyskusja on-line

Regionalne aspekty e-rozwoju » Społeczne aspekty e-administracji

Strona 1 z 1

Krzysztof Głomb
2009-09-19
10:32
Od dwóch lat w Europie trwa dyskusja nad miejscem i rolą „elektronicznej administracji” wśród czynników wspomagających rozwój społeczny i gospodarczy krajów Unii. U progu sformułowania nowej polizbońskiej strategii wykluwa się szczęśliwie nowy, wspólny koncept. W e-administrację, w daleko posuniętym skrócie, warto inwestować po to, aby primo: wspomagać swobodę prowadzenia biznesu i dostępu do pracy na wspólnym rynku, secundo: wyposażyć obywatela w narzędzia skutecznej interaktywnej komunikacji z władzami publicznymi i tertio: zwiększyć skuteczność i wydajność administracji świadczącej nam usługi. Prosto? Ano prosto. Ale jak różnie od tego, o czym dyskutujemy w Polsce.

Słyszę zewsząd: systemy informatyczne w urzędach są nam potrzebne do zwiększenia wewnętrznej sprawności i wydajności administracji. Nikt rozsądny tego nie kwestionuje, lecz od dawna wiadomo, że inwestycje w systemy wewnętrzne nie mogą być celem samym w sobie. Znaczącą część obowiązków blisko 3000 gmin i powiatów stanowi bowiem skuteczne załatwianie blisko 600 typów spraw mieszkańców. I z taką funkcją Polak przede wszystkim kojarzy urząd i urzędników. Stawiam zatem twardą tezę: inwestycje w e-administrację bez masowego klienta tracą społeczne uzasadnienie, wchodzą na grząski grunt, nie ma dla nich obywatelskiego przyzwolenia, mamy bowiem w Polsce ważniejsze cele społeczne i gospodarcze niż e-ułatwienia w pracy fundowane decydentom i urzędnikom, z całym szacunkiem dla tych ostatnich.

Dlatego ci, do których to należy: ministrowie, marszałkowie, starostowie, prezydenci i wójtowie (a nie informatycy) powinni porozumieć się w tej sprawie w skali państwa, ale i każdego z regionów, czy naprawdę chcą, aby Polak mógł skorzystać z elektronicznej drogi dostępu do urzędowego „okienka”. Czyli, czy gotowi są istotnie zmienić organizacyjnie swoje urzędy, redefiniować procedury wewnętrzne i zewnętrzne, wykorzenić niektóre przyzwyczajenia urzędnicze a zakorzenić nową kulturę obsługi? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to na do gry mogą wejść specjaliści od zarządzania, prawnicy, a na końcu informatycy. Tak - na samym końcu, bo transformacja do e-administracji to proces, w którym ich rola jest podobna do budowniczego domu, czasami projektanta detali. W żadnym jednak stopniu nie jest to rola właściciela domu i jego projektanta, inwestora, czy doradcy finansowego czy prawnego. Sami informatycy zresztą źle czują się obsadzeni w nieswojej roli, ich właściwe pole działania samo w sobie wymaga wielu profesjonalonych wysiłków.

Aby taka transformacja stała się możliwa, konieczne jest zrozumienie złożoności psychospołecznych i społecznych uwarunkowań klientów cyfrowego okienka urzędu. Zauważenie, że Polacy różnią się od siebie, są Internautami lub nie. Że posiedli umiejętności cyfrowe lub są cyfrowymi analfabetami, a zatem chcą lub nie - z niego skorzystać. Że mają dostęp do sieci lub nie - bo na przykład mieszkają w małej wiosce. Że niektórzy osiągnęli „złoty wiek”, więc mają kłopot z klikaniem i czytaniem małych literek na ekranie… Listę społecznych punktów odniesienia nowoczesnego planisty rozwiązań e-administracji można by wydłużyć, ale wtedy zamiast wpisu na TR@NSblogu mielibyśmy podręcznik. We wszystkich tych jednak przypadkach e-administracja musi mieć konkretną, zindywidualizowaną odpowiedź organizacyjną i techniczną na zróżnicowane sytuacje życiowe potencjalnego klienta. Czy dziś zastanawiamy się nad tym, projektując systemy e-urzędów np. w województwie podlaskim? Deklarujemy, że tak. Odpowiedź praktyka brzmi - nieskutecznie. Bez przełożenia na realia e-projektów wdrażanych potem w naszych urzędach.

Postawmy zatem twardą tezę numer dwa: w Polsce, zajmującej ostatnie miejsca w europejskich rankingach udostępnionych usług e-government, jesteśmy głusi na wyniki ostatnich europejskich debat, na postulowane w dyskusjach oczekiwania klientów administracji czy rezultaty ciekawych badań społecznych, prowadzonych od kilku lat. O e-administracji dyskutują przecież głównie informatycy, i nikt nie przejmuje się że ich zadaniem nie jest wcale projektowanie zmian w administracji, czy organizacja dialogu z obywatelem. Głos wskazujący na psychospołeczne oraz ustrojowe uwarunkowania rozwoju elektronicznej administracji przez basowy chór technologów przebija się z rzadka i szybko ginie pośród techniczno - organizacyjnych detali.

Także decydenci - politycy i reprezentanci władz publicznych - nie wyciągają wniosków z tej powszechnej głuchoty, co dziwne bo groźba pojawienia się argumentów marnotrawstwa pieniądza publicznego wisi nad nimi jak miecz Damoklesa. Czy nie widzą, że to strusia polityka? Na systemy e-administracji wydawaliśmy od dwudziestu lat i będziemy pewnie wydawać miliardy złotych. To ogromne pieniądze, których brakuje w wielu sferach pro-rozwojowych i społecznych! Gdyby tej skali fundusze wykorzystywano na źle zbudowane drogi i wodociągi, Polacy na pewno wszczęliby ogólnokrajowy bunt a we władzach różnego szczebla poleciałyby głowy. Co więcej na polu gry pojawiłyby się instytucje kontrolne.

Na razie nie wszczynają, bo polski podatnik Anno Domini 2009 kompletnie nie zdaje sobie sprawy, na jakie e-systemy marnowane są jego podatki. Nie wie, nie zna się, z e-urzędu raczej nie korzysta i co gorsza w obecnej jego postaci i przy dominującym wśród Polaków pod czterdziestce analfabetyzmie cyfrowym korzystać specjalnie nie chce, co potwierdzają socjologowie w swoich pracach.

Decydenci mają więc spokój. Pozorny, bo generacja Internetu dorasta i uzyskuje wyborcze prawa. Dobrze wykształcona, z doświadczeniami w kontaktach ze sprawnymi administracjami w Wielkiej Brytanii, czy Austrii z pewnością rozliczy ich w wyborach z nieudanych inwestycji i nieskutecznych wydatków. Szkoda dla mnie, pięćdziesięciolatka, że po to aby Kowalski mógł dostać pozwolenie na budowę przez Internet, konieczna jest w Polsce aż generacyjna zmiana warty.
  • 1
Szkolenia
lista najnowszych szkoleń:
Szkolenia
2011-02-09 | Środa

XV szkolenie projektu WIR
Informacja publiczna w Polsce – uwarunkowania prawne, obowiązki samorządów

2011-02-01 | Wtorek

XVI szkolenie projektu WIR w Obornikach Wlkp.
eWIELKOPOLSKA2015.
Działania samorządów lokalnych Wielkopolski na rzecz skutecznego świadczenia usług e-administracji oraz zapewnienia mieszkańcom dostępu do Internetu

2010-11-29 | Poniedziałek

XIV szkolenie projektu WIR w Lesznie

Warsztaty
WARSZTATY PROJEKTU WIR:
2011-02-10 | Czwartek | Poznań
2011-02-01 | Wtorek | Poznań
foto

IX warsztat WIR

Teleinformatyczne wspomaganie zarządzania kryzysowego oraz przewidywania zjawisk żywiołowych

PATRONATY MEDIALNE
TVP Poznań Dziennik Nowy Radio EMAUS Życie Kalisza Dziennik Wielkopolski
© Copyright 2009 | WiR
Projekt i wykonanie: TAMI
Stopka